Czy stosowanie instructional design w językach obcych ma sens? Na to pytanie stara się odpowiedzieć, w artykule poniżej, Ula Cimoch .

Kiedy poproszono mnie o poprowadzenie warsztatu dla metodyków projektujących kursy językowe na rynek światowy, pierwsza myśl, jaka mi przemknęła przez głowę, to czy stosowanie instructional design w językach obcych ma sens? No bo właściwie, co w projektowaniu szkoleń językowych jest takiego trudnego? Nauka polega przecież na wykonywaniu prostych ćwiczeń gramatycznych, rozumieniu tekstu i nauce słówek. Niejedna osoba miała z tym do czynienia, co zatem tu zmieniać? A przecież sposób, w jaki się uczyliśmy był często monotonny, mało atrakcyjny i z pewnością nie przyczyniał się do wzrostu naszej motywacji do uczenia się. Podjęłam wyzwanie i w zeszłym tygodniu miałam przyjemność poprowadzić warsztat z tematu instructional design dla firmy dostarczającej platformy e-learningowe wraz z treścią do języka angielskiego.

Pewną inspiracją był dla mnie film z konferencji TEDxBeaconStreet. Richard’a Culatta, innowator w dziedzinie edukacji, w swoim wystąpieniu pt. „Reimagining Learning”, zauważył, że próbujemy w sposób dosłowny przenosić życie do sfery cyfrowej, np. skanujemy zdjęcia, digitalizujemy książki, nagrywamy też wykłady i umieszczamy w internecie. Nie zastanawiamy się nad tym, czy nowa forma cyfrowa będzie miała większą skuteczność. Czy tak samo musi być z kursami językowymi? Otóż nie.

Wspólnie z uczestnikami warsztatów zastanawialiśmy się nad pytaniami, które w znacznej mierze spójne są z tym, o czym mówił w swojej prezentacji Richard.

  1. Jak przełożyć warsztaty językowe na szkolenie z wykorzystaniem nowoczesnych technologii, aby spełniały swoją rolę i nie stanowiły wiernej kopii ćwiczeń z podręcznika?
  2. Jakie ćwiczenia proponować, aby użytkownik czuł, że uczenie się przynosi rezultaty?
  3. Jak dopasować kursy do użytkowników, którzy są różni: inaczej się uczą, mają odmienne zainteresowania?
  4. Jak się ludzie uczyli się wczoraj, jak uczą się dziś i jak będą uczyć się jutro?

Odpowiedzi na powyższe pytania pojawiło się naprawdę sporo. Jednym z nich jest personalizowanie. Jest to już standard w miejscach, gdzie społeczności online komunikują się między sobą. Każdy tworzy indywidualną „tablicę” określając to, co ma się w niej pojawiać. Taką funkcjonalność widziałam wcześniej na międzynarodowej platformie językowej. Użytkownik rejestrując się na nią określa, jakie tematy go interesują. Ma wybór spośród medycyny, marketingu, podróży itp. Przy każdym kolejnym wejściu na swojej tablicy widzi artykuły (aktualizowane codziennie) i jeden film (zmieniający się raz w tygodniu) wyłącznie z tematów, które go interesują.

Ludzie najlepiej uczą się wykonując czynności zbliżone do tego, czego mają się nauczyć. Jeśli ktoś przygotowuje się na studiach do pracy w marketingu, to naturalnie najlepiej było by, aby wykonywał projekty, z którymi będzie mieć kiedyś do czynienia w przyszłej pracy. Jeśli ktoś chce nauczyć się angielskiego i nie bać się go używać, to prawdopodobnie najlepiej jest wyjechać do obcego kraju i tam go ćwiczyć. Jeśli, w końcu, ktoś studiuje marketing i uczy się angielskiego, ponieważ prawdopodobnie będzie on potrzebny w zawodzie, to dlaczego nie utworzyć grupy, która będzie w sali szkoleniowej pracowała nad jakimś wspólnie wybranym projektem lub kilkoma projektami? Skoro szkolenia są tym lepsze, im są bliżej rzeczywistości ucznia, to wtedy byłoby naprawdę coś!

Poprosiłam uczestników moich warsztatów o zilustrowanie jakiejś zasady z języka angielskiego. Zależało mi na tym, aby kreatywnie podejść do tematu wykorzystania grafik w szkoleniach online. Nie spodziewałam się jednak, że za pomocą rysunku można przestawić okresy warunkowe (conditonals). Powstały rysunek, niestety nie ujrzy światła dziennego, ponieważ „talent” uczestnika mógłby go za bardzo skompromitować. Udało mi się natomiast sfotografować wynik pracy innej grupy, która wzięła na warsztat przyswajanie angielskich przysłów. Tak się szczęśliwie złożyło, że członkini grupy Ewa jest w trakcie studiów artystycznych i za jej zgodą mogę uatrakcyjnić graficznie mój post. Aby nie psuć Wam zabawy, rozwiązania tych zagadek przedstawiam pod obrazkami.

Udzielił mi się klimat pracy anglistów, więc powiem krótko… Enjoy!

Ogorek_smallTo be as cool as a cucumber – być opanowanym.
Sedzia_smallNever judge a book by its cover – nie oceniaj książki po okładce.

W powyższym przykładzie ćwiczenia uczeń widzi grafikę na platformie lub w lekcji multimedialnej i jego zadaniem jest odgadnięcie przysłowia. Biorąc pod uwagę sam temat wykorzystania grafiki, można go zastosować na wiele różnych sposobów i tutaj ograniczeniem jest jedynie nasza kreatywność. Natomiast, rozpatrując cały kurs, zaprojektowanie naprawdę dobrego metodycznie szkolenia e-szkolenia językowego, daje naprawdę duże pole do popisu.

Autor artykułu: Urszula Cimoch, metodyk, projektantka szkoleń e-learningowych oraz gier, planuje procesy edukacyjne i wciąż poszukuje nowych wyzwań. 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *